świeża krew: Second Died

„Zespół z chodzieży”, tak skromnie tytułuje się na swoim facebookowym fanpage’u grupa Second Died (ang. Drugi Umarł). Zespół dopiero zyskuje popularność i dotychczas znajduje się raczej w niszy, czekając na odkrycie. Tym krótkim tekstem, pragnę przybliżyć zespół przynajmniej nieco większemu gronu, albowiem z pewnością jest on warty zauważenia.

892446_239576746181362_1240257784_o

Do tej pory artyści do sieci wrzucili dopiero dwa single – „A to!” i „Czarny Anioł” (wcześniej pod nazwą Second Died powstawały utwory, jednak w międzyczasie skład się zmieniał). Czy zapowiadają one jakieś większe wydawnictwo, nie wiadomo. Liczyłbym przynajmniej na demo, lub EP’kę, jednak współcześnie typowe formy publikowania muzyki umierają, wyparte przez pojedyncze materiały wrzucone do sieci, w tym przypadku zawsze z charakterystycznym dodatkiem wideo.

Z talentem założyciela zespołu mogliśmy spotkać się już wcześniej, kiedy pod pseudonimem Grzegorion333 publikował on pojedyncze utwory rozpisane jedynie na gitarę. Wcześniej Second Died rozpadł się (w skład zespołu wchodził Grzegorion i Himon), pozostawiając po sobie jeden utwór. Zapisem tamtej historii zespołu pozostaną nam jedynie enigmatyczne zdjęcia na stronie zespołu i pojedyncze wpisy, zapowiadające rozszerzenie się składu.

„I 1 rozdział ( choć mały ale duży ) zakonczyliśmy współprace z himonem a dołączyło 3 innych więcej info wkrutce”
Z perspektywy czasu, pozornie nic nieznacząca nazwa zaczyna odkrywać przed nami ironiczną prawdę. Himon-Aman, jeden z założycieli zespołu odszedł, a tym samym dla artystów stał się omal martwy. Taka interpretacja jest być może wymuszona, jednak nazwa z pewnością okazała się prorocza.
Pewne elementy solowej twórczości Grzegoriona, przebijają się do specyficznego brzmienia Second Died – głównie charakterystyczna neofolkowa gitara i poetyckie, wykrzyczane teksty. „Na zamglonym cmentarzu/Zaczniemy tęsknić za tym co było”, śpiewa on w swoim najbardziej chyba udanym utworze „Cmentarna tęsknota”.

To na co pierwsze zwraca się uwagę przy przesłuchiwaniu twórczości zespołu to pozorna losowość kompozycji – nie tyle w konstrukcji (utwory są spójne i przemyślane), co raczej harmonii i rytmie. W kawałku „Czarny Anioł” prosty riff grany na flet i gitarę, ciągnie się długo, jednak ciągle jest on zmieniany, szarpany, powielany. Charakterystyczne jest też brzmienie, przypominające brudny styl Pustostanów (oficyna Biedota).

Równie interesujące są abstrakcyjne, ataktyczne rytmy i niepasujące do reszty brzmień losowe pohukiwania i błędy – tutaj artyści przypominają nieco Animal Collective, szczególnie w intro do Czarnego Anioła, w jakiś sposób przypominającego mi „Here Comes The Indian”, a jednocześnie twórczość klasycznych twórców neofolkowych (Current 93, czy Death In June).

Eklektyzm i rozbudowany gust członków zespołu sprawił, że tak naprawdę ciężko zaklasyfikować go do jakiegokolwiek nurtu. Sami siebie klasyfikują jako Hard Rock/Metal – czy to celne, ciężko powiedzieć. Niektórzy mówią, że szufladkowanie jest potrzebne właśnie po to, żeby móc dostrzec tych, którzy z szufladek się uwalniają, wychodząc poza klasycznie definiowane gatunki muzyczne.
Warto podkreślić też znaczenie konsekwentnie realizowanych teledysków do utworów, którymi zilustrowane są wszystkie kompozycje. Twórcy nagrywają zwykłą kamerą już wcześniej zrobione zdjęcia, wyświetlane na ekranie komputera, a także, ostatnio coraz częściej, swoją stronę internetową – ironicznie podkreślając w ten sposób swój stosunek do fanów i być może nawiązując do teorii symulakrów Jeana Baudrillarda. Odcinając się od schematów, według których coraz częściej przebiega nasze życie, zamknięte w pozornie nieograniczonej przestrzeni sieci bezprzewodowej i telefonów komórkowych, szybko znajdują własny język estetyczny.

Te postmodernistyczne tendencje nie dziwią w twórczości takiego zespołu, chociaż są swoistym novum na polskim rynku muzycznym. Chaotyczne kompozycje, szybkie agresywne granie z ciekawym, growlującym wokalem, wróżą temu młodemu zespołowi obiecującą przyszłość. Czy tak się stanie, zależy tylko od nich samych – być może teksty bywają niezrozumiałe, a kompozycjom brakuje dopracowania technicznego, jednak zespół silnie broni się przed tymi zarzutami, przybierając sarkastyczną pozę w stosunku do własnej twórczości.

 

Fanpage | Kanał YT

(zespół zawiesił już niestety działalność)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *