„Uważam się za patriotę i konserwatystę”, czyli wywiad z jednym z kandydatów na przewodniczącego I LO – Dominikiem Nowosiadło

Miałem zaszczyt przeprowadzić wywiad z Dominikiem Nowosiadło. Zobaczcie sami, co ma do powiedzenia.

DominikN

Damian Biel: Skąd pomysł na kandydowanie na przewodniczącego?

Dominik Nowosiadło: Wydaję mi się, że przewodniczący to jest taka funkcja, która jest nie tylko ‚elitarna’, ale jest też dużą odpowiedzialnością. Chciałbym wziąć tę odpowiedzialność na moje barki, ponieważ przewodniczący jest głosem uczniów na forum całej szkoły. Chciałbym, żeby rola uczniów i samorządu uczniowskiego w szkole była jeszcze bardziej, że tak powiem, widoczna.

D.B.: Jak chcesz zachęcić uczniów do głosowania na siebie?

D.N.: Myślę, że nie będę jakoś bardzo zabiegał o głosy. Nie jest sztuką przekonać do siebie wyborce „kiełbasą wyborczą”. Liczę tutaj na to, że elektorat mi zaufa i będę w stanie wprowadzić jakieś zmiany i innowacje.

D.B.: Wspomniałeś o zmianach. Co masz dokładnie na myśli?

D.N.: Codziennie w szkole widzę ludzi, którzy borykają się z jakimiś problemami. Te problemy odbijają się na ich zachowaniu. Chciałbym im jakoś pomóc, to znaczy, wprowadzić specjalną sekcję, która byłaby w stanie tej pomocy udzielić. Przykładowo: jeżeli ktoś ma zachowanie nieodpowiednie, samorząd mógłby wyciągnąć pomocną dłoń i postarać się to zachowanie trochę ‚wyciągnąć’ przez udział w przeróżnych akcjach organizowanych przez szkołę. To po pierwsze.

Po drugie, chciałbym, przykładem innych szkół, wprowadzić, tak zwane, cykliczne noce filmowe. Takiej inicjatywy u nas w szkole jeszcze nie było, myślę, że mogłoby to być ciekawe doświadczenie, które pozwoliłoby na integracje szkoły, jednocześnie będąc, jakby nie patrzeć, wydarzeniem kulturalnym.

W ramach koła historycznego, chciałbym wprowadzić spotkania z kombatantami Armii Krajowej. Myślę, że nawiązanie stałej współpracy jest realnym przedsięwzięciem.

Doskonale wiemy, że podczas długich przerw, od poniedziałku do piątku, mamy wielki problem z przejściem na schodach. Chciałbym wprowadzić osoby porządkowe, które mogłyby prowadzić ruch. Spójrzmy prawdzie w oczy, mamy piętnastominutową przerwę, a siedem czy osiem minut spędzamy stojąc w korku.

Dobrym pomysłem byłoby też usprawnienie sekcji sportowej. U nas w szkole stawia się w dużym stopniu na edukację. Mógłbym, oczywiście przy pomocy państwa profesorów uczących wychowania fizycznego, uaktywnić rozwój fizyczny wśród uczniów. Moglibyśmy, we współpracy z dyrekcją, zainwestować w siłownie szkolną. Jak doskonale wiemy, ruch rzeźbi umysł, serce i ciało, i w duchu tej sentencji moglibyśmy coś ciekawego stworzyć. Chciałbym też zorganizować mecze siatkówki z nauczycielami.

Starałbym się też wprowadzić więcej imprez szkolnych, typu rajdy terenowe.

Jednym z moich celów jest kontynuowanie ciężkiej pracy samorządu uczniowskiego z poprzedniego roku. Chcę podążać ich śladami.

D.B.: To dużo zobowiązań. Skąd pewność, że dasz rade je wszystkie zrealizować?

D.N.: Znam swoją wartość. Nie chcę rzucać słów na wiatr. Wiem, co jestem w stanie zrealizować.

D.B.: Jaką pracę chciałbyś wykonywać w przyszłości?

D.N.: Moim wymarzonym zawodem jest prawnik. Czuję się jak ryba w wodzie, kiedy przebywam wśród ludzi. Czuję się świetnie mogąc z nimi pracować. Chciałbym się w tym kierunku rozwijać. Moimi konikami są historia oraz wiedza o społeczeństwie, co jest adekwatne, właśnie do zawodu prawnika.

D.B.: Sądzisz, że kampania wpłynie jakoś na rozwój Twojej kariery zawodowej?

D.N.: Z pewnością jest to ciekawe doświadczenie. Wydaje mi się, że wpłynie pozytywnie. To jest praca z ludźmi, nawiązywanie nowych kontaktów. Taka działalność jest niezwykle rozwijająca.

D.B.: Jak rodzina odnosi się do Twojej kampanii?

D.N.: Mam, jak najbardziej, poparcie w rodzinie. Moi rodzice przeznaczyli środki na moją kampanię. Chciałbym ich również serdecznie pozdrowić.

D.B.: Jakie są najważniejsze dla Ciebie wartości?

D.N.: W moim życiu staram się kierować wartościami wytworzonymi przez starsze pokolenia. Mam wielką nadzieję, że przyszłe pokolenia, również będą mogły żyć w duchu tych wartości. Uważam się za patriotę i konserwatystę. Cytując tutaj wielkiego Polaka, Romana Dmowskiego, architekta niepodległej Polski: „Jestem Polakiem, więc mam obowiązki polskie. Są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka”. Spokojnie mogę stwierdzić, że ta sentencja jest moim życiowym mottem.

D.B.: Przechodzimy teraz do ostatniego pytania. Jeśli mógłbyś coś zmienić, to co by to było?

D.N.: Historia magistra vitae est, czyli, jak powiedział Cyceron, historia jest nauczycielką życia. Musimy się uczyć na swoich błędach. Powinniśmy podążać śladami tych, którzy wytyczyli nam wcześniej drogę i realizować ich spuściznę ideologiczną.

D.B.: Dziękuję bardzo, że zgodziłeś się odpowiedzieć na moje pytania.

D.N.: Nie ma sprawy.

Dominik Nowosiadło

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *