Samotnik z Sanoka

ZDZISŁAW BEKSIŃSKI. Malarz, rzeźbiarz, fotograf, rysownik i artysta. Prywatnie bardzo skromny, sądził, że nie chce być zapamiętany, malował z „potrzeby i przyzwyczajenia”. Nie przejmował się opinią krytyków, nie zaprzątał sobie głowy wystawami, należał do ludzi, którzy nie chcą być rozpoznawalni.

Wife_portrait_by_Zdzislaw_Beksinski_1956-57

Portret żony, 1956 r.

Urodził się 24 lutego 1929 roku w Sanoku. Studiował na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej. Zaczynał odfotografii, jednak największą popularność przyniosło mu malarstwo. Beksiński pisał również wiersze, wstydził się jednak publikować je za życia. W 1958 roku wystawiał swoje prace min. w Warszawie i Poznaniu. Opierał się na abstrakcjonizmie aż do lat 60. W późniejszych latach przedstawiał swoje wizje w formie fotorealistycznej. Później ten okres nazwano „okresem fantastycznym”. W 1977 roku po opuszczeniu Sanoka wystawiał we Francji, Niemczech oraz w większych miastach w Polsce.

Artysta jako jedyny europejski malarz ma również stałą ekspozycję w Japonii. Oprócz rodzinnego miasta, Beksiński mieszkał też w Krakowie oraz Rzeszowie. W 1951 roku związał się z Zofią Heleną Stankiewicz a siedem lat później na świat przyszło ich jedyne dziecko, syn Tomasz. Rodzina Beksińskich często nazywana jest „przeklętą” ze względu na śmiertelną chorobę żony, samobójstwo syna oraz tajemniczą śmierć samego artysty. W nocy z 21 na 22 lutego 2005 roku Zdzisław Beksiński został zamordowany przez syna swojego pracownika siedemnastoma ciosami nożem. Istnieje wiele przypuszczeń, że Beksiński wyreżyserował, lub wręcz przewidział własną śmierć, gdyż na jego ostatnim obrazie widnieje postać z kilkoma krwawiącymi ranami na klatce piersiowej. Pozostanie to zagadką, tak samo jak znaczenie dzieł tego wyjątkowego artysty.

Tuż po fotografii Beksiński zainteresował się rzeźbą czysto abstrakcyjną. Następnie przeszedł do kolejnej formy wyrazu, czyli rysunku. Z początku był on na wpół abstrakcyjny, jednak w późniejszych latach jego rysunki zaczęły kojarzyć się z sadyzmem i masochizmem. Malować zaczął dopiero w roku 1964. Jego obrazy były fantastyczne i wizjonerskie. Zwykle malował farbą olejną na płycie pilśniowej. Często w swoich pracach odnosił się do pełnej grozy atmosfery i deformacji przedstawianych postaci. Lubował się w przedstawianiu pomarszczonych twarzy ludzkich a jego obrazy pełne były tajemniczych treści. Podobno jego dzieła były zainspirowane snami artysty. Jeśli to prawda, to można sobie tylko wyobrazić jak przerażające musiały być te sny.

Beksiński nigdy nie tytułował swoich prac sądząc, że sam nie wie co przestawiają a w dodatku nie chciał narzucać swoich przemyśleń potencjalnemu odbiorcy. Często natomiast nazywał okresy swojej twórczości np. okres z reguły nazywany „fantastycznym” Beksiński ochrzcił „barokowym”. Malowanie poprawne, harmonijne i w określonym porządku artysta nazywał „gotyckim”. Po roku 2000 Beksiński zaczął tworzyć kompozycje na komputerze oraz za pomocą fotokopiarki. W swoim testamencie Zdzisław Beksiński zapisał cały dorobek artystyczny Muzeum Historycznemu w Sanoku, które posiada najszerszy zbiór dzieł tego artysty.

800px-Villa_Beksińskiego_Sanok_graffiti

Graffiti przedstawiające nieistniejący dom Beksińskich, położony w przeszłości przy ul. Jagiellońskiej, Wikipedia.org

Jego twórczość pełna była tajemniczości i mroku. Postacie na obrazach przypominały dusze nieszczęśników uwięzionych między Ziemią a Niebem, worki kości posplatane na kształt ludzkiego ciała albo krajobrazy martwego, opuszczonego miejsca, gdzie rządzi samotność. Ale to tylko przypuszczenia, bo tak naprawdę każdy odbiorca dzieł Beksińskiego ma dowolność interpretacji. Jak sam mówił autor, nie oczekiwał ani nie życzył sobie odbioru masowego. Uważał się za osobę życzliwą ludziom, mimo „wrodzonej ironii i złośliwości”. Nie lubił tworzyć definicji, która mogłaby go określić. Preferował pogrążać się w baroku, dygresjach i ozdobach ale „nigdy nie był niczego pewien”.

Ciągle sądził, że maluje i tworzy za dużo. Opinie ludzi zawsze miały na niego wpływ, czego nie cierpiał, dlatego nigdy nie rozmawiał ze spotkanymi osobami o swoich obrazach. Wizjoner, śmierć, przemijanie- tak katalogowali go krytycy. Uważał, że „cały świat jest czymś nad wyraz nieprawdziwym, sztucznym, groteskowym i żenującym”. Pozostawił po sobie istotny rozdział historii sztuki, który do dzisiaj jest inspiracją dla kolejnych pokoleń.

Zdzislaw Beksinski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *